| Jak włoscy rolnicy doją Brukselę |
|
|
|
| 13.04.2011. | |
|
WedĹ‚ug pisma, które powoĹ‚uje siÄ™ na wĹ‚oskÄ… gazetÄ™ „Il Fatto Quotidiano", to jeden z najwiÄ™kszych przekrÄ™tów w historii wspólnej polityki rolnej (CAP). WĹ‚oscy chĹ‚opi sprzedajÄ… co roku mleko pochodzÄ…ce od 300 tysiÄ™cy krów, których albo nigdy nie byĹ‚o, albo miaĹ‚yby teraz ponad 80 lat. A krowa ĹĽyje Ĺ›rednio dziesięć lat. PoszukujÄ…c ĹşródeĹ‚ pochodzenia rosnÄ…cych iloĹ›ci mleka na rynku, karabinierzy z wydziaĹ‚u ds. polityki rolnej i ĹĽywnoĹ›ci (NAC) natknÄ™li siÄ™ na puste obory. OkazaĹ‚o siÄ™, ĹĽe co piÄ…ta zarejestrowana we wĹ‚oskim Ministerstwie Rolnictwa i w Brukseli krowa nie istnieje. PochodzÄ…ce od nich mleko jest jednak sprzedawane i przerabiane za pomocÄ… unijnych subwencji na jogurty, sery i twaroĹĽki. W sumie na rynek trafia co roku 1,2 miliarda litrów mleka o nieznanym pochodzeniu. Na razie ustalono, ĹĽe nieznani sprawcy w Ministerstwie Rolnictwa podwyĹĽszyli w rejestrze komputerowym Ĺ›redni wiek krów ze 122 do 999 miesiÄ™cy, co spowodowaĹ‚o, ĹĽe rolnicy nadal otrzymywali dopĹ‚aty za dawno padĹ‚e krowy. Chodzi o kwoty siÄ™gajÄ…ce kilkudziesiÄ™ciu milionów euro. UE przeznacza na bezpoĹ›rednie dopĹ‚aty dla rolników okoĹ‚o 50 miliardów euro rocznie, czyli niemal 50 procent budĹĽetu. Prokuratura wszczęła Ĺ›ledztwo. WĹ›ród podejrzanych jest miÄ™dzy innymi byĹ‚y szef gabinetu w Ministerstwie Rolnictwa. Policja przypuszcza, ĹĽe mleko pochodzi z Chin lub z Europy Wschodniej i zostaĹ‚o nielegalnie wprowadzone na rynek. Z powodu tego przekrÄ™tu WĹ‚ochy przekroczyĹ‚y zresztÄ… dozwolone kwoty mleczne i musiaĹ‚y zapĹ‚acić wysokÄ… karÄ™. Nie jest to pierwszy przypadek, gdy sprytni wĹ‚oscy rolnicy podstÄ™pem wyciÄ…gajÄ… pieniÄ…dze z Brukseli. Kilka lat wczeĹ›niej plantatorzy pomaraĹ„czy z Kalabrii zainkasowali 50 milionów euro subwencji na sok, który wycisnÄ™li z nieistniejÄ…cych owoców. Gdy unijni urzÄ™dnicy dotarli do rzekomych gajów pomaraĹ„czowych, znaleĹşli tam parking i muzeum. TakĹĽe Grecy potrafiÄ… wyĹ‚udzać pieniÄ…dze z unijnej kasy. Od 1996 roku Ateny musiaĹ‚y zwrócić 955 milionów euro niesĹ‚usznie otrzymanych dopĹ‚at, gĹ‚ównie do „wÄ™drujÄ…cych" gajów oliwkowych. Drzewka rosĹ‚y w doniczkach zakopanych w ziemi. Po wizycie unijnych inspektorów byĹ‚y wykopywane i przenoszone na inne pole. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|




Co piÄ…ta wĹ‚oska krowa nie istnieje, a i tak przynosi dopĹ‚aty z unijnej kasy – donosi niemiecki tygodnik „Der Spiegel.




.jpg)





