|
Rozpoczyna siÄ walka o sprawiedliwszy system dopĹat rolnych w Unii
Europejskiej. - Nasza reforma bÄdzie pierwszÄ
w historii próbÄ
zrównania
kryteriów dotacji dla rolników ze starej i nowej Europy - mówi komisarz
UE Dacian Ciolo.
Komisja Europejska w oficjalnym dokumencie, który widziaĹa "Gazeta",
twierdzi, Ĺźe wprowadzenie takich samych dopĹat bezpoĹrednich do hektara
np. w Polsce i we Francji po 2013 r. nie jest "osiÄ
galnym rozwiÄ
zaniem".
Ale jednoczeĹnie proponuje wprowadzenie jednakowych kryteriów dla caĹej
UE, wedĹug których naliczano by dopĹaty. W efekcie znacznie
zmniejszyĹyby siÄ róĹźnice w dopĹatach miÄdzy starymi i nowymi krajami
Unii.
- Za 100 euro na Ĺotwie moĹźna kupiÄ znacznie mniej
niĹź w Belgii. Dlatego jednym z kryteriów powinny byÄ koszty utrzymania w
poszczególnych krajach - mówi nam urzÄdnik Komisji, choÄ ta planuje
opracowanie konkretnych przeliczników dopiero w lipcu 2011 r.
Unijni eksperci szacujÄ
, Ĺźe rolnicy w najbardziej poszkodowanej obecnym
systemem Ĺotwie otrzymujÄ
teraz Ĺrednio 95 euro za hektar, a w Belgii
czy Holandii - 460 euro. W Polsce to ok. 214 euro za hektar. SkÄ
d tak
ogromne róĹźnice? Nowe kraje Unii obliczajÄ
bezpoĹrednie dopĹaty na
podstawie uprawianych hektarów, a w starych krajach uzaleĹźniajÄ
je od
wskaĹşników produkcji rolnej - i to tych najbardziej korzystnych z lat
2002-03.
- W efekcie wspólna polityka rolna UE jest
"wspólna" zaledwie z nazwy. A w rzeczywistoĹci mamy 27 róĹźnych systemów -
mówi minister rolnictwa Marek Sawicki.
Reforma, do której komisarz UE ds. rolnictwa Dacian Ciolo
bÄdzie namawiaÄ dziĹ w Brukseli, miaĹby oprzeÄ wiÄkszoĹÄ przyszĹych
dopĹat bezpoĹrednich na hektarach, a nie produkcji (przy pewnych
wyjÄ
tkach, np. na obszarach o szczególnie zĹych ziemiach, w górach).
Ponadto Bruksela chciaĹaby wprowadziÄ górne limity dopĹat, co
ograniczyĹoby pomoc pieniÄĹźnÄ
dla potentatów rolnych i pozwoliĹoby
przelaÄ tÄ nadwyĹźkÄ dla Ĺrednich oraz maĹych rolników.
Komisja zamierza pro forma przedstawiÄ takĹźe wariant stopniowego
wycofywania siÄ UE ze wspólnej polityki rolnej (co jest marzeniem m.in.
Brytyjczyków i Holendrów). Ale zasadniczo jej propozycja jest sukcesem
Francji czy Polski walczÄ
cych o utrzymanie systemu wysokich dopĹat.
NajwaĹźniejszym pytaniem o przyszĹe dopĹaty pozostaje jednak
wielkoĹÄ budĹźetu Unii po 2013 r. Obecnie na rolnictwo UE przeznacza ok.
40 proc. swego budĹźetu, a komisarz Janusz Lewandowski przewiduje, Ĺźe ta
proporcja spadnie do jednej trzeciej. - Nie zaczÄliĹmy jeszcze mówiÄ o
konkretnych liczbach, choÄ to one uksztaĹtujÄ
przyszĹÄ
politykÄ rolnÄ
-
przyznaje komisarz Ciolo .
ChoÄ Francuzi byli od dawna
niechÄtni zmianom w polityce rolnej, to - jak zapewniajÄ
unijni
dyplomaci - ParyĹź juĹź nie wyklucza zgody na reformÄ. SÄk w tym, Ĺźe z
jednego z francuskich ministerstw wyciekĹy obliczenia sugerujÄ
ce, Ĺźe
ParyĹź liczy na utrzymanie takiej samej koperty pieniÄdzy na rolnictwo po
2013 r. A jeĹli reforma Ciolo a miaĹaby byÄ neutralna dla Francji, to
oznaczaĹoby, Ĺźe np. Polska nie zyskaĹaby dodatkowych euro. Trudno
spodziewaÄ siÄ bowiem, Ĺźe ĹÄ
czny budĹźet polityki rolnej po 2013 r.
bÄdzie wiÄkszy niĹź dziĹ, wiÄc jedne kraje (np. Polska) mogĹyby zyskaÄ
tylko kosztem innych (gĹównie ze starej UE).
- To byĹy
tylko francuskie przymiarki, wobec których zdystansowaĹ siÄ ich minister
rolnictwa. Jestem przekonany, Ĺźe sÄ
bardzo duĹźe szanse, Ĺźe polscy
rolnicy po 2013 r. nie bÄdÄ
otrzymywaÄ mniej niĹź teraz. A warto
powalczyÄ o realistyczny cel, by dostawali wiÄcej - mówi wysoki urzÄdnik
Komisji Europejskiej.
Jednak jeĹli speĹni siÄ
pesymistyczny scenariusz i pĹatnicy UE drastycznie zmniejszÄ
caĹy budĹźet
Unii po 2013 r. (pierwsze powaĹźne przymiarki zacznÄ
siÄ w drugiej
poĹowie 2011 r.), to wszyscy - i Francuzi, i Polacy - ryzykujÄ
, Ĺźe
otrzymajÄ
na rolnictwo mniej niĹź dziĹ. Planowana reforma sprawi, Ĺźe
ciÄcia bÄdÄ
sprawiedliwiej rozĹoĹźone miÄdzy kraje korzystajÄ
ce z dopĹat.
Tomasz Bielecki / Wyborcza.biz
|