|
12.01.2007 - Ponad 700 rolników z Warmii, Mazur i PowiĹla walczy w samorzÄ
dowych kolegiach odwoĹawczych o odszkodowanie ze ubiegĹorocznÄ
suszÄ.
Na pomoc dla rolników rzÄ
d przeznaczyĹ w 2006 roku prawie 500 mln zĹ. Zgodnie z rozporzÄ
dzeniem Rady Ministrów pieniÄ
dze miaĹy przydzielaÄ gminne oĹrodki pomocy spoĹecznej. NaleĹźaĹy siÄ tylko tym rolnikom, którym susza wyrzÄ
dziĹa minimum 30 proc. strat. Gospodarstwa do 5 ha mogĹy liczyÄ na 500 zĹ pomocy, wiÄksze - na 1 tys. zĹ.
UrzÄdnicy oĹrodków pomocy mieli jednak wÄ
tpliwoĹci, jak liczyÄ te 30 proc. Z caĹego gospodarstwa czy z ziem, na których jest coĹ uprawiane, i ĹÄ
k? ChoÄ rzÄ
dowe rozporzÄ
dzenie mówiĹo, Ĺźe przy wyliczaniu strat bierze siÄ pod uwagÄ tylko uprawy rolne, urzÄdnicy wojewody poprosili Ministerstwo Rolnictwa, by okreĹliĹo, jak liczyÄ straty.
- We wrzeĹniu ministerstwo poinformowaĹo nas, by stratÄ wyliczaÄ w odniesieniu do caĹej powierzchni uĹźytków rolnych. PóĹşniej potwierdzili to telefonicznie pracownicy resortu - mówi Marianna Barcz, dyrektorka wydziaĹu rolnictwa UrzÄdu Wojewódzkiego w Olsztynie.
To byĹa istotna róĹźnica. UĹźytki rolne to takĹźe te ziemie, na których nic nie jest uprawiane - pastwiska, ugory, lasy i dziaĹki, na których stoi szopa czy stodoĹa.
Pismo wojewody z takÄ
informacjÄ
poszĹo do wszystkich GOPS-ów w województwie. - Jego treĹÄ od poczÄ
tku nie pasowaĹa mi do rozporzÄ
dzenia. InterweniowaĹam w urzÄdzie wojewódzkim i usĹyszaĹam, by liczyÄ tak, jak jest w piĹmie - mówi Urszula Jankowska, kierownik MOPS w UrzÄdzie Gminy IĹawa.
Skoro urzÄdnicy mieli uwzglÄdniaÄ uĹźytki rolne, wtedy powierzchnia, z której miaĹy byÄ wyliczone straty, rosĹa. Straty wychodziĹy mniejsze niĹź wymagane 30 proc. I z pieniÄdzy byĹy nici.
Rolnicy zaczÄli odwoĹywaÄ siÄ do samorzÄ
dowego kolegium odwoĹawczego w Olsztynie i ElblÄ
gu. Pisali, Ĺźe pomoc spoĹeczna Ĺşle interpretuje rozporzÄ
dzenie.
Danuta Niemanowska, dyrektor GOPS w Ostródzie: - Od naszej decyzji odwoĹaĹo siÄ 17 osób. Wszystkim SKO przyznaĹo racjÄ.
W sumie do SKO w Olsztynie i ElblÄ
gu wpĹynÄĹo ponad 700 odwoĹaĹ. A ilu rolników nie dostanie w ogóle pomocy, bo nie zĹoĹźyĹo odwoĹania, uznajÄ
c, Ĺźe nie ma szans na pieniÄ
dze? Tylko w IĹawie piÄciu rolników, którzy nie dostali pieniÄdzy, mogĹoby je dostaÄ, gdyby siÄ odwoĹaĹo.
Problem mogÄ
mieÄ teĹź rolnicy, którzy jeszcze czekajÄ
na rozstrzygniÄcie SKO. OĹrodki pomocy spoĹecznej musiaĹy 31 grudnia 2006 r. oddaÄ niewykorzystane pieniÄ
dze wojewodzie.
PaweĹ Lulewicz, rzecznik wojewody warmiĹsko-mazurskiego: - Wiemy o sprawach w SKO i czekamy na ich rozstrzygniÄcie. Kiedy bÄdziemy wiedzieli, ile osób powinno dostaÄ pieniÄ
dze, wystÄ
pimy o nie do ministerstwa.
Czy rolnicy, którzy nie dostali pieniÄdzy i nie odwoĹali siÄ, bÄdÄ
mogli jeszcze raz ubiegaÄ siÄ o pomoc? - RozporzÄ
dzenie Rady Ministrów nie przewiduje moĹźliwoĹci ponownego rozpatrywania wniosków producentów rolnych w przypadku niezĹoĹźenia odwoĹania w terminie - odpowiada GraĹźyna Madej, zastÄpca dyrektora departamentu finansów w resorcie rolnictwa.
Zapewnia, Ĺźe w zeszĹym roku resort informowaĹ urzÄdy wojewódzkie, by straty byĹy wyliczane tylko z upraw rolnych. - PrzecieĹź nie wymyĹliliĹmy sobie tych wytycznych - zaprzecza temu Lulewicz.
Mariusz Kowalewski, Olsztyn
|
ĹšRÓDĹO:
|
|
|