|
31.10.2009 - PrzedsiÄbiorcy nie bÄdÄ
protestowaÄ, jeĹli nie wystarczy dla nich pieniÄdzy z unijnego programu
dla przemysĹu rolno-spoĹźywczych. Jak informowaliĹmy w pierwszej
kolejnoĹci z puli 300 milionów zĹotych skorzystajÄ
grupy producenckie.
Mimo, Ĺźe program „ZwiÄkszanie wartoĹci dodanej
podstawowej produkcji rolnej i leĹnej” tradycyjnie byĹ skierowany do
przedsiÄbiorców tym razem muszÄ
siÄ oni liczyÄ z tym, Ĺźe zostanÄ
pominiÄci w podziale funduszy.
To efekt decyzji ministerstwa rolnictwa, które uznaĹo, Ĺźe w
pierwszej kolejnoĹci bÄdzie przyjmowaÄ wnioski od rolników zrzeszonych
w grupach producenckich. Ma to ich zachÄciÄ do kolejnych inwestycji.
Artur Ĺawniczak – wiceminister rolnictwa: powinno mocniej zachÄciÄ ludzi do inwestowania w te wspólne inwestycje na przechowanie i przetwórstwo.
Mimo tego, Ĺźe tym razem dla przedsiÄbiorców funduszy moĹźe juĹź
nie wystarczyÄ wiÄkszych protestów raczej nie bÄdzie. Zbyt dĹugo i
czÄsto apelowaliĹmy do rzÄ
du o podjÄcie dziaĹaĹ na rzecz powstawania
nowych grup i wzmocnienia juĹź istniejÄ
cych – tĹumaczÄ
przedstawiciele
przemysĹu spoĹźywczego.
Andrzej Gantner Polska Federacja Producentów ĹťywnoĹci: logika
tego, Ĺźe ministerstwo rolnictwa chce wesprzeÄ w pierwszej kolejnoĹci
jest uzasadniona, aczkolwiek warto, Ĺźeby ministerstwo pamiÄtaĹo teĹź o
przetwórcach o przedsiÄbiorcach, bo oni równieĹź stanowiÄ
bardzo waĹźnÄ
gaĹÄ
Ĺş gospodarki ĹźywnoĹciowej i bez nich Ĺźadna grupa producencka nie
przetrwa.
Grupy producenckie w Polsce wciÄ
Ĺź majÄ
marginalne znaczenie. Na
przykĹad w sektorze owoców i warzyw funkcjonuje ich tylko 137. Ale ich
udziaĹ w rynku sprzedaĹźy to zaledwie 5%.
Witold Katner / TVP Informacje Rolnicze
|