"Nie bÄ™dziemy rozpatrywać problemu Polski, dopóki nie zostanÄ… uregulowane problemy weterynaryjne zwiÄ…zane z wejĹ›ciem BuĹ‚garii i Rumunii do UE" - oĹ›wiadczyĹ‚ Dankwert, którego cytuje agencja Interfax.
WczeĹ›niej Komisja Europejska ogĹ‚osiĹ‚a, ĹĽe wstÄ™pne wyniki misji unijnych inspektorów ds. bezpieczeĹ„stwa ĹĽywnoĹ›ci w Polsce wskazujÄ…, iĹĽ nie ma powodów, by Rosja utrzymywaĹ‚a embargo na import polskich artykuĹ‚ów rolnych.
Zdaniem Dankwerta otwarcie granic przed Bułgarią i Rumunią może doprowadzić do tego, że żywność z tych państw przez Polskę trafi do Rosji. Szef rosyjskiego nadzoru weterynaryjnego i fitosanitarnego przypomniał, że w Bułgarii i Rumunii zarejestrowano poważne choroby zwierząt i że import mięsa z obu państw do Rosji jest zabroniony.
"Wciąż nie otrzymaliśmy od służb weterynaryjnych Unii Europejskiej zadowalających nas gwarancji bezpieczeństwa dostaw, dlatego uchylenie zakazu w stosunku do Polski mogłoby doprowadzić do powstania nowego kanału przemytu żywności" - oznajmił Dankwert.
Szef federalnej sĹ‚uĹĽby ds. nadzoru weterynaryjnego i fitosanitarnego (Rossielchoznadzor) podkreĹ›liĹ‚, ĹĽe "jeĹ›li UE traktuje RosjÄ™ jako powaĹĽnego importera europejskiej ĹĽywnoĹ›ci, to wszystkie kwestie zwiÄ…zane z handlem i kontrolÄ… weterynaryjnÄ… naleĹĽy rozstrzygać równolegle z przyłączaniem nowych krajów i otwieraniem przed nimi granic, ĹĽeby w momencie akcesji istniaĹ‚ normalny mechanizm dostaw".
"Na razie proces polityczny wyprzedza handel, a my chcielibyśmy, aby kwestie weterynaryjne związane z handlem były omawiane zawczasu" - powiedział Dankwert.
Szef rosyjskiego nadzoru weterynaryjnego i fitosanitarnego zaznaczyĹ‚, ĹĽe Rossielchoznadzor obecnie nie prowadzi negocjacji z PolskÄ… i nie planuje inspekcji w polskich zakĹ‚adach. "Nawiasem mówiÄ…c, atestacja rosyjskich przedsiÄ™biorstw na prawo eksportu ĹĽywnoĹ›ci do UE ciÄ…gnie siÄ™ latami. UwaĹĽamy, ĹĽe z naszej strony proces ten (audyt firm dostarczajÄ…cych ĹĽywność do Rosji) wymagaĹ‚ i wymaga czasu" - dodaĹ‚ Dankwert.
3 listopada Rosja zapowiedziała wstrzymanie importu mięsa z UE od początku przyszłego roku, kiedy Unia Europejska powiększy się o Bułgarię i Rumunię. Moskwa twierdzi, że nie otrzymała od UE przekonujących gwarancji bezpieczeństwa mięsa.
Rosja wyraziĹ‚a obawy o przestrzeganie w Rumunii i BuĹ‚garii odpowiednich standardów weterynaryjnych, w zwiÄ…zku z wystÄ™pujÄ…cymi tam ogniskami niektórych chorób zwierzÄ™cych, jak równieĹĽ o to, czy rumuĹ„skie albo buĹ‚garskie miÄ™so nie trafi do Rosji za poĹ›rednictwem innych krajów UE.
Komisja Europejska wyjaĹ›niĹ‚a Moskwie, ĹĽe przyjÄ™cie Rumunii i BuĹ‚garii nie oznacza wzrostu zagroĹĽenia dla konsumentów miÄ™sa produkowanego w UE. PoinformowaĹ‚a teĹĽ, jakie kroki podjęła, by wyeliminować zagroĹĽenie w zwiÄ…zku z chorobami wykrytymi w BuĹ‚garii i Rumunii. Chodzi m.in. o zakaz importu wieprzowiny z Rumunii i BuĹ‚garii, który bÄ™dzie utrzymany takĹĽe po wejĹ›ciu tych krajów do UE.
Moskwy wyjaśnienia te nie zadowalają. Dankwert oświadczył w czwartek, że Rosja nie otrzymała żadnych nowych gwarancji, w związku z czym od 1 stycznia wstrzyma wydawanie zezwoleń importowych na mięso pochodzące z Unii Europejskiej.
Jerzy Malczyk (PAP)