|
24.10.2006. |
|
2006-10-23 - Polska waha siÄ, czy zgodziÄ siÄ na nowÄ
unijnÄ
definicjÄ wódki. Boimy siÄ, Ĺźe rynek zostanie zalany wyrobami wódkopodobnymi.
DziĹ Rada UE ds. rolnictwa ma zadecydowaÄ o przyjÄciu (lub nie) swojego pierwszego "politycznego stanowiska" w sprawie nowych unijnych przepisów regulujÄ
cych m.in. definicjÄ wódki. Polska, Litwa, Ĺotwa i Estonia domagajÄ
siÄ, by za wódkÄ uznawaÄ tylko produkty zboĹźowe lub ziemniaczane. Wielka Brytania, Czechy i WĹochy uwaĹźajÄ
, Ĺźe definicje wódki naleĹźy rozszerzyÄ i objÄ
Ä niÄ
np. wyroby alkoholowe wytwarzane z melasy cukrowej, wytĹoczyn winogronowych, skórek od banana oraz szeregu innych póĹproduktów.
KierujÄ
ca pracami unijnych instytucji Finlandia zaproponowaĹa kompromis. - Proponujemy stworzenie dwóch kategorii wódki. Pierwsza, pod samÄ
nazwÄ
"wódka", obejmowaĹaby tylko produkty pochodzÄ
ce ze zboĹźa, ziemniaków i melasy cukrowej. Druga kategoria obejmowaĹaby pozostaĹe produkty, ale z obowiÄ
zkowym dopiskiem: "wódka z winogron", "wódka z trzciny cukrowej" itp. - mówi "Gazecie" fiĹski dyplomata proszÄ
cy o zachowanie anonimowoĹci. - BylibyĹmy gotowi zaakceptowaÄ melasÄ. Ale caĹÄ
resztÄ? - mówi jeden z polskich dyplomatów.
|
ĹšRÓDĹO:
|
 |
|