|
Sprawa jest już przesądzona. W
Sejmie wszystkie kluby poselskie opowiedziały się za pomysłem
wypłacania zaliczek na realizację PROW-u. Teraz rolnicy przy ubieganiu
się o unijne dotacje zamiast kredytów będą potrzebowali poręczeń
bankowych.
To ma być pomysł na szybsze wykorzystanie
unijnych miliardów pomocy skierowanych do rolników i na obszary
wiejskie. Dotychczas beneficjenci otrzymywali zwrot nakładów dopiero po
zakończeniu inwestycji.
To wiązało się z potrzebą zaciągnięcia kredytu bankowego. A
to jak wiadomo jest kosztowne i skomplikowane. Gdy nowe przepisy wejdą
w życie, zamiast kredytu będzie potrzebne „tylko” poręcznie bankowe.
Kazimierz Plocke – wiceminister rolnictwa: wszystkie
działania zawarte w PROW-ie objęte będą programem zaliczkowania to
znaczy, że beneficjenci będą mogli uzyskać w zależności od działania
zaliczkę od 20 do 50%.
Przewidziana jest także zaliczka w wysokości 50 tysięcy złotych
dla grup producenckich, która ma pokryć koszty założenia i
administrowania grupą w pierwszym roku działalności. Opozycja chwali
działania rządu, pyta tylko czemu trzeba było czekać na nie tak długo.
Henryk Kolwaczyk – poseł PiS: dobrze, że ta nowelizacja
się pojawiła, dobrze, że rząd wprowadza takie zaliczki – natomiast
szkoda, że tak późno, bo mamy już trzeci rok funkcjonowania PROW-u.
Resort rolnictwa przewiduje, że w tym roku na wszystkie
działania Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich zostanie wypłacone 357
milionów euro.
Witold Katner / TVP Informacje Rolnicze
|