|
26.01.2010 - Im bliżej końca tym więcej niewiadomych. Nie w
czterech a w pięciu województwach zabraknie środków na wsparcie
modernizacji gospodarstw rolnych – wylicza Agencji Restrukturyzacji
Najpierw był SAPARD potem Inwestycje w gospodarstwach rolnych teraz jest modernizacja. To różne nazwy tego samego działania.
Piotr Dasiewicz, wieś Goryń: jako pierwszy tu na terenie
złożyłem dofinansowanie na program SAPARD Wielu rolników nie
dowierzało, że cokolwiek z tego będzie.
Ale udało się. Dlatego każda kolejna edycja programu na
unowocześnienie gospodarstw to z jednej strony większe wymagania, a z
drugiej więcej chętnych. Zainteresowanie programem nie dziwi. Zwrot
połowy kosztów inwestycji to spora pomoc.
Piotr Dasiewicz, wieś Goryń: nie było to łatwo przejść, ale udało mi się. kupiłem 4 maszyny i wszystko się pozytywnie zakończyło.
W ubiegłym roku po dotacje na zakup sprzętu rolniczego zgłosiło się
blisko 25 tysięcy osób. Prawie połowa podpisała umowy z Agencją. Dwa i
pół tysiąca wniosków z różnych powodów odrzucono.
Jerzy Bogdanowicz, ARiMR: około 3100 wniosków o płatności złożyli rolnicy, z tego połowa jest po etapie autoryzacji płatności.
Na tym niestety koniec dobrych wiadomości. W województwach
gdzie złożono najwięcej wniosków o szybkim rozpatrzeniu dokumentów nie
ma nawet co marzyć.
Jest też bardzo duże prawdopodobieństwo że dla niektórych
rolników z województw: zachodniopomorskiego, wielkopolskiego,
lubuskiego, warmińsko- mazurskiego i pomorskiego pieniędzy zabraknie.
Jerzy Bogdanowicz, ARiMR: nawet po zwiększeniu tego limitu
dla tych 5 województw łączna kwota na jaką opiewają w tych 5
województwach wnioski przekraczają ten zwiększony limit.
W pozostałych jedenastu województwach pieniądze dostaną wszyscy, którzy spełniają warunki.
Dorota Florczyk / TVP Informacje Rolnicze
|